Każdy kierowca ma swoje ulubione tory – takie, na których czuje się najlepiej, przeżywa najbardziej emocjonujące wyścigi i ma najpiękniejsze wspomnienia. Zastanawiając się nad tym, co łączy moje ulubione miejsca do ścigania, szybko odkryłam wspólny mianownik: różnica wzniesień.
Moja pasja do jazdy po torach z dużymi „górkami” zaczęła się w rodzinnym Koszalinie. I chociaż w dalszej części rankingu dominują już tory samochodowe, to właśnie karting ukształtował moje podejście do motorsportu. Zapraszam na subiektywną podróż po najciekawszych obiektach, do których wracam z ogromnym sentymentem.
Tor kartingowy w Koszalinie (Polska)
Kluczowe cechy:
- Duża różnica wzniesień
- Położenie blisko morza
- Wymagający technicznie układ
Koszalin pozostanie w moim sercu już na zawsze jako „tor numer jeden”. Trudno się dziwić – to tam spędziłam tysiące godzin treningowych i wyjeździłam niezliczoną liczbę okrążeń, często aż cztery razy w tygodniu. Co wyróżnia koszaliński obiekt? Różnica poziomów, która sprawia, że praktycznie każdy zakręt można pokonać w inny sposób, dodatkowo liczy się tu płynność i doskonałe wyczucie trakcji.
Zawodnicy uwielbiają Koszalin również za bliskość Morza Bałtyckiego. W ciepłe dni ściganie można połączyć z urlopem w pobliskim Mielnie. Ten tor to dla mnie nie tylko treningi, ale i niezapomniane wspomnienia z początków kariery.
Portimao (Portugalia)
Kluczowe cechy:
- Ogromna różnica wzniesień
- Wysokie temperatury, szczególnie latem
- Słynne „ślepe zakręty”
Portimao leży w malowniczym rejonie Algarve, na południu Portugalii. Mówi się, że to jeden z najbardziej „falujących” torów w Europie, dzięki czemu każdy przejazd dostarcza niezapomnianych emocji. Do tego dochodzą warunki pogodowe – latem temperatura na torze może sięgać nawet 50 stopni w słońcu! Dodaj do tego wyścig w 600-konnym bolidzie F2, w trójwarstwowym kombinezonie ognioodpornym, a poczujesz, jak fizycznie wymagający potrafi być ten sport.
Jednym z największych wyzwań są tutaj ślepe zakręty. Często widzisz jedynie kawałek nieba przed sobą, jadąc ponad 200 km/h, by za ułamki sekund ostro hamować i wycelować w niewidoczny punkt szczytowy. Właśnie w Portimao udało mi się zdobyć pierwsze punkty w Formule 2, co czyni to miejsce szczególnie ważnym w mojej karierze.
Ciekawostka? Tor zaprojektował słynny Hermann Tilke z myślą o Formule 1, ale zbyt szybka budowa spowodowała nierówności podłoża. Niestety F1 nigdy tam nie zawitała – pozostała jednak genialna trasa do ścigania się w innych seriach.
Zandvoort (Holandia)
Kluczowe cechy:
- Różnice wzniesień i „banked corners”
- Położenie nad morzem, blisko plaży i wydm
- Zmienna przyczepność z powodu nawiewanego piasku
Zandvoort to wyjątkowo malowniczy tor zlokalizowany niedaleko wybrzeża Morza Północnego. Słynie z zakrętów o nachylonych profilach („banked corners”), które pozwalają wchodzić w zakręty ze znacznie większą prędkością niż na płaskich torach.
Nieoczywistym wyzwaniem jest piasek nawiewany z plaży. Przy większym wietrze nawierzchnia może momentami być naprawdę śliska. Zdarzają się też spotkania z lokalną fauną – mnie kiedyś niespodziewanie przeciął trasę… jelonek. Zandvoort to miejsce, gdzie nie sposób się nudzić – pogoda, ukształtowanie terenu i bliskość natury potrafią każdego dnia dodać wyścigom innego „smaku”.
Zolder (Belgia)
Kluczowe cechy:
- Historyczne Grand Prix F1 z lat 80.
- Trudne warunki w zalesionej części toru (wilgoć, cień)
- Szybki tor z ciasnymi szykanami i minimalnym marginesem błędu
Zolder nie jest tak rozpoznawalny jak Spa-Francorchamps, ale ma ogromne znaczenie w historii motorsportu. W latach 80. gościł Grand Prix Formuły 1, niestety to właśnie tam zginął legendarny Gilles Villeneuve.
Jazda tutaj wymaga sporego wyczucia ze względu na drzewa otaczające znaczną część toru – odcinki te mogą być wilgotne, podczas gdy reszta nawierzchni jest już sucha. Całość dopełniają szybkie partie z ciasnymi szykanami oraz niemal brak stref wybaczających błąd (tzw. runoff areas). Zolder to stara szkoła wyścigowa – jeśli wypadniesz z toru, czeka na Ciebie żwir i barierka.
Silverstone (Wielka Brytania)
Kluczowe cechy:
- Absolutnie historyczny obiekt, miejsce narodzin F1
- Słynne szybkie sekwencje zakrętów (np. Maggotts, Becketts, Chapel)
- Debiutujący tor w mojej przygodzie z Formułą 2
Choć Silverstone nie wyróżnia się wielkimi wzniesieniami, ma olbrzymie znaczenie historyczne – to właśnie tam rozegrano pierwsze Grand Prix Formuły 1 w 1950 roku. Tor przeszedł wiele modernizacji, ale wciąż pozostaje synonimem prędkości i technicznej jazdy.
Dla mnie szczególnym wspomnieniem jest ciągła walka z zakrętami Becketts. Aby przejechać je „na pełny gaz”, trzeba mieć perfekcyjny timing i idealnie wycelować w każdy apex. Silverstone jest świetne do nauki prawidłowego toru jazdy i szukania granic możliwości bolidu.
(Dawny) Tor w Parmie (Włochy)
Kluczowe cechy:
- Legendarny tor kartingowy w stolicy szynki parmeńskiej
- Miejsce międzynarodowego debiutu wielu kierowców, w tym mnie
- Dziś już nie istnieje – zastąpiło go centrum handlowe
Ten obiekt niestety nie przetrwał próby czasu i został zastąpiony galerią handlową. Pozostaje jednak symbolem złotych lat kartingu, zwłaszcza we Włoszech. W Parmie zaliczyłam swój pierwszy międzynarodowy start, a wtedy odwiedził mnie sam Robert Kubica z tatą i wujkiem.
Właśnie tam poznałam Danilo Rossiego – sześciokrotnego mistrza świata w kartingu i ówczesnego managera fabrycznego zespołu CRG. Zaproponował mi rolę kierowcy fabrycznego, ale koniec końców moi rodzice zdecydowali inaczej. Do dziś wspominam ten tor z ogromnym sentymentem – jego layout został odwzorowany później w Charlotte (Karolina Północna, USA).
Lonato (Włochy)
Kluczowe cechy:
- Najbardziej znany tor kartingowy na świecie
- Zlokalizowany nad jeziorem Garda, w samym sercu włoskiego kartingu
- Liczne zmiany layoutu i intensywna eksploatacja przez cały rok
Lonato bywa nazywane „świątynią kierowców kartingowych”. Przeszło kilka modyfikacji, ale niezmiennie pozostaje jednym z najbardziej obleganych i rozpoznawalnych torów kartingowych na świecie. W okolicy znajduje się większość fabryk kartingowych, co sprawia, że każdy weekend przyciąga tu tłumy zawodników – od amatorów po profesjonalistów.
Dla mnie to miejsce wyjątkowe również jako trener. Moi podopieczni notują tu najlepsze czasy, a sama uwielbiam charakterystyczny klimat Lonato – zawsze tętniącego życiem, niezależnie od pory roku.
Podsumowanie
Tory z dużą różnicą wzniesień – tak mogłabym podsumować znaczną część moich ulubionych miejsc do ścigania. Dla mnie liczy się nie tylko konfiguracja i wyzwania techniczne, ale także klimat, historia i wspomnienia związane z danym obiektem.
- Koszalin ukształtował mnie jako kierowcę.
- Portimao dało mi pierwsze punkty w F2.
- Zandvoort zachwyca nadmorskim krajobrazem i zakrętami z nachyleniem.
- Zolder to stara szkoła wyścigowa z legendarnym duchem lat 80.
- Silverstone nauczyło mnie precyzji i walki z czasem na legendarnych sekwencjach.
- Parma (dziś już nieistniejąca) przypomina o narodzinach międzynarodowej kariery.
- Lonato to centrum światowego kartingu i moja ulubiona baza treningowa.
Każdy z tych torów wpłynął na mój rozwój i pozostawił niezapomniane emocje. Jeśli kiedyś będziecie mieli okazję pojeździć lub choćby odwiedzić któryś z nich – polecam całym sercem. W końcu to miejsca, gdzie naprawdę czuć esencję motorsportu.